niedziela, 5 kwietnia 2015
czwartek, 23 października 2014
Lampka przednia Scream Bike Pro 500lm MACTRONIC
Odświeżona wersja popularnej lampy rowerowej Scream Bike Pro 500 lm firmy Mactronic wykonana jest z aluminium lotniczego i jest wodoodporna. Posiada fokus i 5 trybów działania.
Model ten został wyposażony w system podwójnej soczewki, dzięki czemu światło jest lepiej skoncentrowane, czyli jest lepszy zasięg światła lampki oraz zmieniony zakres fokusa. Lampka charakteryzuje się mocą światła w najwyższym trybie na poziomie 500 lumenów i zasięgiem ponad 150 metrów.
piątek, 20 grudnia 2013
czwartek, 28 listopada 2013
Pierwszy śnieg i pozmrokowe rowerowanie ;)
"Logika zaprowadzi Cię z punku A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie”
Albert Einstein
sobota, 23 listopada 2013
Kierowcy kontra rowerzyści - czyli kto, gdzie i jak.
„Życie to dobry nauczyciel ale trochę dużo bierze za lekcje …”
Po ostatnich wydarzeniach dotyczących śmiertelnych potrąceń
rowerzystów ,naszła mnie refleksja co do
przyczyny takich skutków. Nie chcę tu nikogo sądzić ani bronić jakiejkolwiek
strony, ale jako rowerowy uczestnik
ruchu drogowego, jestem
niejednokrotnie świadkiem sytuacji w
których naruszane są i przepisy i zdrowy rozsądek -obu stron. Jako, że mamy
listopad, a co za tym idzie warunki pogodowe mało sprzyjające oraz
szybko zapadający zmrok, jazda wydawałoby się mało ruchliwymi drogami
jest równie niebezpieczna jak jazda drogą szybkiego ruchu. Jazda po zmroku bez zachowania podstawowych zasad
bezpieczeństwa nie należy już do
bezpiecznych.
środa, 23 października 2013
Jesienne zatracenie poczucia czasu ;)
"To, co nazywamy „siłą ducha”, jest po prostu odwagą niewyobrażania sobie własnego losu inaczej." Emil Cioran
Październikowa
pogoda jest istnym kalejdoskopem. Jesienna aura oferuje to deszcz, to wiatr, chłód, a innym
razem piękne słońce z temperaturą powietrza jak w maju, i tylko krajobraz
przypomina o tym jaką mamy porę roku.
Jeżdżąc rowerem, szczerze mówiąc
nie wiem co jest gorsze – czy ten deszcz i chłód czy to ciepło. No bo gdyby
było chłodno to wsiadam na rower, robię rundkę i wracam do domu, a przy tak
słonecznej i ciepłej aurze jak jadę rowerem, to jadę i jadę i jadę … zachwycając
się barwami jesieni i kompletnie
zatracając poczucie czasu. czwartek, 17 października 2013
Jesienne rowerowanie :)
„Żyjemy w niebezpiecznej epoce.
Ludzie zdobyli kontrolę nad przyrodą, zanim zdobyli kontrolę nad sobą. „ Albert Schweitzer
Spośród krajobrazów, które głęboko się w mym umyśle wyryły, żadne nie przewyższają wspaniałością tychże krajobrazów jesienią. Jesień jest najbardziej malowniczą porą roku, która pozwala cieszyć oko wszelakim wachlarzem barw. Po zimowej stagnacji, kiedy ruszam na szlak rowerowy wiosną, cieszę oko budzącą się do życia zielenią drzew, by latem z kolei cieszyć oko wybujałą roślinnością i kolorem rozwiniętego kwiatu. To jednak jesień nadaje krajobrazom powagi, a jednocześnie rozwesela otoczenie mieszając z sobą wszystkie kolory tęczy. Jeżdżenie rowerem po lesie w otoczeniu drzew pozwala mi na pełną regenerację umysłu, bowiem to lasy są świątyniami wypełnionymi tworami Boga Natury i nie ma nikogo, kto znalazłszy się w takiej samotni, nie odczułby wzruszenia i nie poczułby, że jest coś więcej w człowieku niż tylko życie cielesne.
piątek, 26 lipca 2013
Gniewnie zbuntowana rowerzystka opanowuje Gniew ;)
Niedziela 21 lipiec 2013
„Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po niemożliwe”
Arthur C. Clarke
Po dokonaniu samotnego najazdu na Kwidzyn -trasą którą
znałam - postanawiam iść za ciosem i ruszyć tym razem na Gniew, trasą która była mi znana jedynie tylko z mapy, ponieważ nigdy tam nie byłam. Nosiłam się z tym zamiarem
już od jakiegoś czasu ale zawsze coś prze szkodziło no i muszę przyznać, że
miałam lekką obawę przed nieznanym. Kiedy jednak udało mi się
pokonać trasę na Kwidzyn i przedrzeć
się przez Czarcie Góry, to już pozostało tylko chwycić byka za rogi i przeć do
przodu, nie doszukując się jakichkolwiek wątpliwości. Przestudiowałam trasę
kilkakrotnie na mapie z oznakowanym szlakiem rowerowym i ewentualną możliwością
skrótu. I tak wreszcie w niedzielę, 21
lipca w południe -ruszam, obierając kierunek na Nowe. Ten odcinek jest mi
dobrze znany więc pomykam sobie, uraczając się widokami nadwiślanego krajobrazu.
Jadę tak jak zwykle przy wale, słońce nieźle przygrzewa , powietrze duszne
chociaż wieje wiatr (czasami jest oporny)ale co tam wiatr byle tylko się nie rozpadało.
Spokój i cisza sprawia, że zamyślam się i w pewnym momencie dostrzegam przed sobą cień i czuję dziwny powiew, jakby ktoś wachlarzem muskał
mnie w kark. Nagłym ruchem odwracam głowę i widzę bociana, który przeleciał tuż
za mną i szybując na niewielkiej wysokości zatoczył na de mną
koło . No trzeba przyznać, że się trochę zestrachałam – pierwszy raz coś
takiego mi się przydarzyło.
wtorek, 9 lipca 2013
Diabelce - czyli gdzie diabeł nie może tam babę pośle … ;)
LIPIEC 2013
„Samotność nie jest ułomnością - samotność jest wyzwaniem” Ewa Lewandowska "Boimy się samotności, bo stawia nas twarzą w twarz z sobą.” Wojciech Eichelberger
Po wczorajszej asfaltowej monotonii
dzisiaj zaserwowałam sobie pełen pakiet survivalu, a mianowicie porwałam się na
Czarcie Góry czyli tzw. Diabelce i to co do tej pory uważałam za survival, to
małe miki w porównaniu z tym co musiałam pokonać dzisiaj. Po 14-tej wyruszam z
domu i obieram kierunek na Sartowice, drogę mam asfaltową więc pokonuję ją w
miarę szybko. Tuż przed podjazdem do Sartowic
spotykam rowerzystów z okolicy, którzy wytłumaczyli mi jak dostać się na
Diabelce jednocześnie uprzedzając, że
nie będzie łatwo i czy oby na pewno wiem w co się pakuję. Jednak ja z pełną
świadomością odparłam : -no i oto właśnie chodzi żeby nie było łatwo … Są dwie
opcje dotarcia do owego miejsca – tuż przed podjazdem skręcić w lewo lub
pojechać do Sartowic, przejechać przez Park zjeżdżając w dół gdzie wyjeżdża się
prosto na polną drogę … Ja wybrałam
pierwszą opcję.
sobota, 13 kwietnia 2013
Wyczekiwana wiosna nadeszła !
Czwartek 11 kwietnia 2013
"Bogaty - to nie ten, kto ma dużo pieniędzy, lecz ten, kto może sobie pozwolić na życie wśród uroków, jakie roztacza wiosna."
Dzisiejszy
dzień zaczął się pochmurnie choć cieplej
niż zwykle, jednak deszcz wisiał w powietrzu. Po południu zaczęło
się jakby przejaśniać i z zachmurzonego
nieba zaczyna się przebijać słońce. Myślę sobie - skoro mamy wreszcie prawie
wiosenną pogodę, no to może
pojechać znowu wałem ale tym razem w kierunku południowym – do Chełmna.
Odkąd zaczęto budować łącznik z
autostradą A-1 dojazd do wału stał się nieco skomplikowany, więc postanawiam
sprawdzić co się w tej sprawie zmieniło.
Również i na wale odbywały się prace umacniające, i ciężko było przejechać nie bez problemów survivalowych,
więc wręcz trzeba sprawdzić czy w tej kwestii jest poprawa czy też jej brak. Wyruszam po 15-tej i jadę w kierunku
Rządza gdzie wjeżdżam na dawną drogę prowadzącą do starego Rządza. Droga jest w
nie najlepszym stanie(dziury, piach, jakieś śmieci) i po dwu kilometrach się urywa.
Zdawałoby się, że to koniec jazdy i trzeba wracać, bo tędy
przejazdu nie ma ….. ale jak to w takich sytuacjach bywa, okoliczni mieszkańcy
zawsze znajdą rozwiązanie na ograniczenia jakie im się zafunduje, toteż
rozglądam się dookoła i - bingo, jest –
droga wyjeżdżona i wydeptana na piaszczysto-błotnistym podłożu. Zjeżdżam z
małej skarpy i wjeżdżam na dalszą część przerwanej drogi.
"Bogaty - to nie ten, kto ma dużo pieniędzy, lecz ten, kto może sobie pozwolić na życie wśród uroków, jakie roztacza wiosna."
Antoni Czechow
Dzisiejszy
dzień zaczął się pochmurnie choć cieplej
niż zwykle, jednak deszcz wisiał w powietrzu. Po południu zaczęło
się jakby przejaśniać i z zachmurzonego
nieba zaczyna się przebijać słońce. Myślę sobie - skoro mamy wreszcie prawie
wiosenną pogodę, no to może
pojechać znowu wałem ale tym razem w kierunku południowym – do Chełmna.
Odkąd zaczęto budować łącznik z
autostradą A-1 dojazd do wału stał się nieco skomplikowany, więc postanawiam
sprawdzić co się w tej sprawie zmieniło.
Również i na wale odbywały się prace umacniające, i ciężko było przejechać nie bez problemów survivalowych,
więc wręcz trzeba sprawdzić czy w tej kwestii jest poprawa czy też jej brak. Wyruszam po 15-tej i jadę w kierunku
Rządza gdzie wjeżdżam na dawną drogę prowadzącą do starego Rządza. Droga jest w
nie najlepszym stanie(dziury, piach, jakieś śmieci) i po dwu kilometrach się urywa.
Zdawałoby się, że to koniec jazdy i trzeba wracać, bo tędy
przejazdu nie ma ….. ale jak to w takich sytuacjach bywa, okoliczni mieszkańcy
zawsze znajdą rozwiązanie na ograniczenia jakie im się zafunduje, toteż
rozglądam się dookoła i - bingo, jest –
droga wyjeżdżona i wydeptana na piaszczysto-błotnistym podłożu. Zjeżdżam z
małej skarpy i wjeżdżam na dalszą część przerwanej drogi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)